piątek, 8 stycznia 2016

Bitwa o Wzgórze Zamkowe

W dniu 09.01.2016 odbędzie się turniej w Kielcach, zgodnie z moim zwyczajem, w związku, że sprawdziłem rozpiski, publikuje swoją (chociaż zapamiętanie tyle rozpisek jest niemożliwe :) )

Zagram Cesarstwem
https://drive.google.com/file/d/0B3gxGN7q27ZgcC1qZG1tTUgtUlk/view?usp=sharing


I po turnieju

Miejsce
Uczestnik
I Bitwa
II Bitwa
III Bitwa
Razem
Razem
D
M
D
M
D
M
D
M
D
M
1
P.
4
5
5
9
5
8
14
22
17
22
2
Skościański
4
5
4
6
5
9
13
20
16
20
3
Solider
4
3
4
3
4
4
12
10
15
10
4
NetCop
2
0
5
11
5
11
12
22
13
22
5
Pnzr
2
0
3
0
6
13
11
13
12
13
6
Lubelak
5
7
3
1
2
0
10
8
11
8
7
Gajowy
3
0
3
1
4
5
10
6
11
6
8
ZK1944
2
0
6
13
1
0
9
13
10
13
9
Olbracht
5
9
3
0
1
0
9
9
10
9
10
Rahumene
4
6
1
0
4
2
9
8
10
8
11
Adr.
1
0
4
4
3
0
8
4
9
4
12
Enma
2
0
3
1
3
1
8
2
9
2
13
Adek
4
2
2
0
2
0
8
2
9
2
14
Blak
1
0
2
0
4
6
7
6
8
6
15
Cichy
4
4
2
0
1
0
7
4
8
4
16
Piotroslav
3
0
3
0
2
0
8
0
8
0
17
bartomeusz
2
0
1
0
0
0
3
0
4
0
18
Piotrek69
2
0
0
0
2
0
4
0
4
0

Wyniki przedstawiają się następująco, są trochę inne od podanych poprzednio gdyż zapomniałem Adkowi dodać punktu za zgłoszenie. Za co przepraszam.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Nocne granie

Uff, znalazłem chwilkę, aby opisać co się jeszcze wydarzyło w weekend, kiedy mój dom nawiedził ;) Lubelak z synem.
Pierwszej nocy pograliśmy testowo podjazd Potiomkina (Moskwa) i Horna (Szwecja). W związku z zakazem dzielenia się informacjami, wkleję tylko jedną fotkę. Trochę proksowaliśmy, więc skład podjazdu będzie tajemnicą.
 Walki toczyły się o wioskę, która pozostała w rękach Moskali. Dzięki temu zwycięstwu miałem +8 do zwiadu w dywizji, którą rozegraliśmy następnego wieczoru.
Teren bitwy przedstawiał się następująco:

Wystawianie postępowało powoli: lewego skrzydła miał bronić pułk sołdacki, część oraz pułk jazdy pomiestnej. Wioskę siły główne, druga część sił głównych miała bronić flanki i wzgórza.


Po wystawieniu w bojowych nastrojach rozpoczęliśmy ruchy, ja na lewym skrzydle przybliżyłem się do Cerkwi,
Ostrzały były po mojej stronie, ale zawaliłem na całego nie dając Zawojewodczykom szarży, co wykorzystał Paweł i pozbawił mnie średniego działa. Pułk sprzymierzonych Siedmiogrodu okazał się strzałem w dziesiątkę. 

Szwecja (rajtarzy w kółeczku) wybija kolejne działa i zagraża mojemu pułkowi sołdackiemu. 

Atak 2 rzutu powoduje zamieszanie już na prawym skrzydle, a centrum już jest stracone. Wioska okazała się mi nie potrzebna i raczej przeszkadzała. Dodatkowo prikaz strzelców, słabo był wykorzystany.

Zbliżała się godzina 3 rano i przerwaliśmy grę, centrum opanowane i pułk sołdacki rozbity, prawe i lewe skrzydło zagrożone. Przegrana na całej linii.
Przyczyny klęski już są znane, winny Wojewoda został ścięty :)
Najśmieszniejsze brakowało mi rajtarów (pierwsi znikali z pola bitwy), dywizja czekała tylko na wyrok. Jednak samą piechotą nie wygra się bitwy.

czwartek, 15 października 2015

Turniej Wojownicy Przyszłości II - Kielce 10.10.2015

W znanym miejscu dla Kielczan, w Klubie Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach, odbył się turniej na poziomie podjazdu.
Rywalizację rozpoczęło 8 zawodników, ja byłem graczem i sędzią jednocześnie. Pracy dużo nie było, dzięki temu zawody przebiegły w miłej atmosferze. Dzięki żołnierzom wszystko przebiegło pomyślnie. Nieoceniona pomoc Ali i innych osób, pomogła upilnować mojego syna  i od Pawła, którzy przeżyli wspaniałe chwile. A my mogliśmy się oddać to co tygrysy lubią najbardziej, czyli graniu.
Ja grałem jedną rozpiską, czatą Gosiewskiego. Dwie gry grałem z początkującymi graczami, dodatkowo kości były po mojej stronie, więc po dwóch grach zajmowałem pierwsze miejsce. Trzecia to już gra z Lubelakiem, którą na własne życzenie przegrałem. Plan był prosty, zbadać 3 punkty, zadać straty i zakończyć grę remisem, który mnie zadowalał. Oczywiście Paweł nie dał się i spuścił mi lanie.
Miejsce wspaniałe, z niesamowitą bazą terenową, żołnierze doskonale nas przyjęli, ach chce się grać więcej.

Dzięki uprzejmości mojej żonki, nikt nie był głodny, [dzięki Lucuś].











Szkoda, że było nas tak mało bo nagrody były cudowne, warto było powalczyć. Następny turniej też się zapowiada z niesamowitymi nagrodami :)

Wyniki[duże punkty (małe punkty)]:
1. Lubelak 14 (19)
2. ZK1944 12 (15)

3. Adr. 12 (11)
4. Jakub J. 11 (20)
5. Tomek_Hożej 8 (7)
6. Pestek 8 (4)
7. Piotrek405 5 (3)
8. Paciu23 5 (0)



czwartek, 1 października 2015

Pola Chwały 2015

A jednak, znowu nie udało się zdobyć tytułu mistrzowskiego.


Na początku zgodnie z regulaminem, zacząłem zabawę podjazdem kozacki PS18, przeciwko Litwie na PS13 (jedna z lepszych rozpisek podjazdowych). Wasyl (Adam) wybrał obronę wioski, obsadził ją dragonami i rozpoczęliśmy zabawę. Panika wpadła na sotnię jazdy doborową (w następnej turze się nie zebrali i ich zostawiłem). Lewe skrzydło broniło się samo zagajnikami, a prawe miał bronić tabor. Wszystko szło zgodnie z planem, do czasu ostatnich 2 tur, gdzie nie zaliczyłem prawie wszystkich testów morale (zdawanych na 8,9). Dzięki temu Adam obronił wioskę i furaż. 11:0 w plecy. Już dawno tak nie przegrałem wysoko, ale to był debiut Kozakami.
Eryk wygrał taktycznie i następną bitwę, mieliśmy mieć ze Szwedami. Najbardziej baliśmy się tej nacji. Użyliśmy rozpiskę z agresywnością -3 i zostaliśmy Obrońcami, tajne zadanie to Brak złamania na siłach głównych, zadanie neutralne to zagajnik na środku pola bitwy. W związku z moją przegraną mieliśmy do zwiadu -8, przeciwnik wybrał dalekie obejście (wejście od 2 tury), a forsowny marsz został przyblokowany przez informatora. Po rozstawieniu okazało się, że na przeciwko pułku kozackiego i części rajtarii zgromadzone były siły główne (piechota) [chłopaki, zapomnieli się i wystawili SG na początku].
Eryk namówił mnie na atak sotnią jazdy na pułk piechoty, wbicie się na falkonet i trójkę pikinierów. Atak się powiódł, mimo straty podstawki, wygraliśmy WW, złapaliśmy dodatkowo strzelców na flankę.
Prawe skrzydło, a raczej bliżej centrum w lukę pomiędzy zagajnikiem, a wioską wpadli zawojewodczicy i sotnia wyborowa na nieprzygotowanych rajtarów. Wbiliśmy się, dzięki temu zginął major artylerii, działo średnie a rajtarzy uciekli.
Jedyny nieudany atak to atak sotni pojazdowej na dragonów w wiosce, skupili ogień dragonii, stracili 2 podstawki w ostrzale, ale zdali morale zadali rany i uciekli (rozproszenie). Najśmieszniejsze zapomnieliśmy, że Szwed nie lubi zer i dopiero od drugiej tury przeciwnicy rzucali każdą ranę z dział.
II tura to sotnia znalazła się na tyłach armii, a zawojewodczicy robili terror w luce. Prikaz strzelców zajął cel strategiczny. Dalekie obejście wyrzuca 0 :) III tura to dobijanie sił głównych oraz pułku rajtarskiego, siły szwedzkie są bliskie załamania. IV tura to atak na wioskę rajtarią, oraz wybijanie od tyłu piechoty, zagrażamy na całym froncie, dodatkowo generał szwedzki musi umykać. Test morale na siłach głównych -11, oblewa, dragonia oblewa, pułk rajtarski mały motywacja 3 (nawet nic nie wystrzelił) złamanie. Kolejny test i pozostał głównodowodzący i dragonia obsadzająca budynki. Straty już na poziomie 78%. Pojawia się dalekie obejście, w jedynym możliwym miejscu na przeciwko pułku jazdy pomiestnej i rajtarii. My mamy miejsce na wycofanie, sprawdzamy czy pułk się złamie w następnej turze i oczywiście tak. Wynik 13:0 Straciliśmy tylko 4 podstawki.

Drugi dzień:

PKropka ze swoimi Tatarami, gramy drugą rozpiską i dalej jesteśmy Obrońcami. Pole bitwy były gołe (tak czystego to już dawno nie widziałem).
Z taktyk zabiera nam rozkazy i broń lontową oraz szybki atak, lecz scenariusz gramy bój spotkaniowy. Na początku pojawia się straż przednia Tatarzy i rajtaria, ustawiamy wojska, aby powstrzymać wyjście nam na tyły. Od początku walki bardziej toczą się na prawym skrzydle, ponosimy ogromne straty, ale do końca zdajemy testy złamania. Potem pojawiają się siły główne, walczymy dalej, ale przewaga liczebna jest po stronie tatarskiej, nam coraz ciężej wyprowadzać siły,, brak miejsca. Pierwszy raz w życiu widzę lepsze rzuty od Eryka. 5 tura Tatarzy testują na pierwszym pułku, my testujemy na rajtarii i tatarach. Reszta sił prawie nie ruszona, jedynie siły główne dostały łupnia, ale szczęśliwie, część z nich uciekła. Sytuacja na lewym skrzydle pułk jazdy pomiestnej i jednostki dodatkowe, artyleria średnia bez amunicji, ale 4f jeszcze miały. Pułk sołdacki bez jednego dział bronił centrum, prawe skrzydło było bronione przez mały pułk jazdy pomiestnej oraz siły główne. Moim zdaniem, nawet przy złamaniu tych 2 pułków, nam pozostały 3 sprawne pułki. Dzięki zdaniu testu motywacji, część rajtarii mogła jeszcze namieszać w następnej turze. Siły główne Tatarskie, za bardzo wysunęły się do przodu, mieliśmy szanse je złamać. Najwięcej strat ponieśliśmy nie od walk, tylko od ucieczek i rozpraszania się oraz od tego, że jednostki uciekające przez naszą krawędź powodowały kolejne testy morale. Nauczka na przyszłość, a tur pozostało 3. Zagraliśmy bardzo agresywnie, gdyż chcieliśmy zająć jak najlepsze miejsce, a szansa na to była tylko gdy wygramy wysoko. Smaczku dodaje, że nie wystawiliśmy sotni kozaków, która mogła razić z broni gwintowanej. :( Wynik 7:0


Rozpiski

A najlepsze na koniec: Lucyna sprezentował mi profesjonalną matę, a WG miarkę, którą trochę upiększyłem.






Otwarte "miszczostwa" Krakowa vol3 (11-12 maja 2024r.) dzień drugi

 Dzień drugi, zaczął się od bitwy ze starym OiM-owym znajomym Adam "Wasil" Wasilewski  (miejsce 5). Zagraliśmy potyczkę, gdzie sil...